reklama

Włosomaniactwo

Włosomaniactwo

Każda z dziewczyn, która pisze o włosach, chociaż w

najmniejszym stopniu popadła we włosomaniactwo. Dobrze to, czy źle?drivelan kapselit

Z przyjemnością czytam posty na temat pielęgnacji włosów lubpotencianövelő házilag

te z efektami zapuszczania, cięcia, pielęgnacji i farbowania. Wszystkie zawartefungalor

tam informacje są przydatne. Można poznać opinie innych na temat dobrze znanychdrivelan for mænd

nam kosmetyków, a także poznać te, których jeszcze nie stosowałyśmy. Mamy okazjęforskolin en pharmacie

zagłeębić się w zwyczajach pielęgnacyjnych innych dziewczyn i sprawdzić je nawhite express system

sobie. Wiadomo, dla jednego dane metody są rewelacyjne, dla innego mniej. Wszystko

zależy od włosów.

Włosomaniaczką jestem od około czterech miesięcy. Niektóre dziewczyny

o takim stażu mają masę kosmetyków do włosów, mimo to wciąż stosują nowe. Ale nie dajmy się

zwariować. Nie podążam ślepo za wszystkimi trendami opisanymi na blogach

czy na wizażu. Zwykle po zakupie danego produktu staram się go wykończyć, żeby

nie stał później w kącie. Szkoda mi też na to pieniędzy. Naturalna

pielęgnacja ma ten plus, że jest tania, bo zwykle najlepsze kosmetyki, to te

najtańsze o najkrótszym składzie. Mimo wszystko mam wyrzuty sumienia, gdy coś

wyrzucam czy odstawiam. 

Przy rozpoczęciu CG odstawiłam szampony z silikonami,

stosowałam te bardziej przyjazne. Nie powiem,

pielęgnacja służyła mi, ale wyznaję zasadę, że w życiu potrzeba wszystkiego w

pewnych ilościach. 

Co jakiś czas myję włosy szamponem z SLS. Szczerze, to nigdy

nie powodowały one u mnie podrażnień, ale i tak zabezpieczam włosy

odżywką, czyli stosuję OMO. Teraz, po upływie kilu miesięcy zmieniłam trochę

swoje podejście do włosów. Szampon zwykle kupuję tańszy, ale staram się zwracać

uwagę na skład. W końcu myję nim tylko włosy i na głowie jest zdecydowanie za

krótko, by mógł zdziałać coś wielkiego. 

Pozwalam sobie także na maski zawierające SLS co jakiś czas. Bardzo lubię serię Joanna Naturia, która jest wprost genialna dla moich włosów!

Oczywiście nie nakładam tony masek, jak zacznę jedną to ją skończę, dopiero

później nowa. Lubię różnorodność w pielęgnacji. Dzięki temu mogę zobaczyć,

które kosmetyki działają na włosy najlepiej, a które trochę gorzej.

Jeśli chodzi o odżywki, na mojej półce goszczą te najlżejsze,

bez SLS, SLES itp. Nie lubię przyklapniętych włosów, stawiam na naturalność. Staram

się nic nie udziwniać i jakoś nie kręci mnie babranie się z półproduktami, ale

każdy ma oczywiście inne zdanie. ;)

Możecie krzyczeć i wyzywać, ale rozczesuję włosy, gdy są

mokre. Nie wyobrażam sobie chodzenia non stop w kołtunach. Zawsze przed

i po myciu to robię, a także czasem w ciągu dnia. Bez masażu cebulki się ‘rozleniwiają’,

a włosy stają się słabe i wypadają. Od kiedy stosuję masaż głowy i czesanie,

nie mam tego problemu.

Suszarka/prostownica od czasu do czasu, i to zwykle, kiedy

się gdzieś spieszę. Zresztą czasem jak czytamy artykuły na temat włosów i

dowiadujemy się nowych rzeczy, są myśli ‘o matko, a ja cały czas tak robiłam i

to było złe!’. No i co z tego? Włosy są dla ludzi, dla nas. Jeżeli o nie dbasz,

to nie wyrządzasz im strasznej krzywdy.  I

to zdanie pozostaje mieć w pamięci, żeby nie dać się ogłupić. Nie można podążać

ciągle za stereotypami i stwierdzeniami. Fakt, wiele rzeczy udowodniono

naukowo, ale bez przesady. 

A czy Wy popadłyście całkiem we włosomaniactwo i podążacie

za utartymi schematami, czy jednak stosujecie jakieś odstępstwa? ;)

reklama
reklama
reklama